Dzisiaj jest

sobota,
16 października 2021

(289. dzień roku)

Licznik

Liczba wyświetleń:
15478942

Wyszukiwanie

XXVIII Niedziela Zwykła rok B, 10.10.2021 – komentarz do Ewangelii

Kto pyta, nie błądzi
● Rozważa: ks. Szymon Kłak ●

XXVIII Niedziela Zwykła, rok B (10.10.2021)
Ewangelia: Mk 10, 17-30

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»
Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę».
On Mu odpowiedział: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».
Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną». Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.
Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego». Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego».
A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może być zbawiony?»
Jezus popatrzył na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».
Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą».
Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym».

jezus i młodzieniec

Miarą mądrości jest gotowość do stawiania pytań. Co ważne, mądrych pytań i to mądrym respondentom.

Mądrość wydaje się właściwością niespecjalnie dzisiaj popularną i cenioną. Rzadko kiedy w przestrzeni publicznej, w tzw. mainstreamie, pada to słowo. Jak zapytamy dzieci, młodzież, jacy chcieliby być, o czym marzą, żeby w przyszłości mieć, odpowiedź: być mądrym, służyć innym dobrą radą, jeżeli w ogóle się zdarza, to jest drastycznie epizodyczna. Owszem, mówi się o doskonaleniu siebie, zdobywaniu kolejnych umiejętności – silimy się przy tym na różne aktywności – ale hasło mądrość tutaj w żaden sposób nie wybrzmiewa. Jakbyśmy całkiem zapomnieli o tej ludzkiej właściwości. No właśnie – czy na pewno tylko ludzkiej?

Niedzielna liturgia słowa rozpoczyna się od uwielbienia mądrości – bardzo podniosłego hymnu na jej cześć. Kolejne czytania stopniowo wprowadzają nas w jej tajemnicę. Sukcesywnie odsłaniają, rozjaśniają i tłumaczą na czym polega jej wyjątkowość i piękno, a także gdzie należy jej szukać, gdzie znajduje się jej źródło. Zacznijmy jednak od początku. Co nam mówią czytania? Jakie korzyści płyną z mądrości?

Po pierwsze, najważniejsze i ostatnie, szczęśliwe życie. Nie chodzi tutaj o jakieś doczesne zadowolenia, które są tylko chwilówkami, miłymi momentami, które szybko przemijają, o których zaraz się zapomina. Ale szczęście długotrwałe, rozpoczynające się już tu na ziemi, a niekończące się nigdy. Człowiek mądry to człowiek perspektywiczny, nie przewiduje jakie konsekwencje będzie miał jego czyn w nieodległej przyszłości, ale zastanawia się jak będzie skutkował na wieczność. W podejmowaniu decyzji bazuje nie tylko na swoim doświadczeniu, ale zasięga rady innych. Ma świadomość swojej ograniczoności, jest pokorny, pyta. Szuka odpowiedzi, ale nie u byle kogo, u faktycznych autorytetów.

Spójrzmy na młodzieńca z dzisiejszej Ewangelii. Co mam zrobić żeby osiągnąć życie wieczne? – to jest mądre pytanie i rzeczywiście skierowane do mądrego respondenta. Mamy też kolejnego pytającego – któż więc może być zbawiony? I jeszcze jedno, tym razem domyślne pytanie: oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą – innymi słowy – co będę z tego miał? Bardzo mądre pytania do bardzo mądrego respondenta. Ten Respondent nie przestał chcieć nas słuchać, nie przestał też do nas mówić, odpowiadać na pytania. Warto tylko sięgnąć po Jego Słowo, chcieć dopytać i usłyszeć odpowiedź. Bo z pewnością nie zawsze do końca tego chcemy, bo jak wiemy Słowo Boże jest skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Co przyjemne wcale nie jest – o czym zresztą przekonał się młodzieniec z Ewangelii. Ale nie ma innej drogi, tylko ta prowadzi do wiecznego szczęścia.

Nie bójmy się pytać, szukać, zastanawiać – to są przejawy mądrości, która nie jest wyłącznie ludzką właściwością, a przede wszystkim wielkim darem Boga. Czerpmy z niego garściami.

XXVI Niedziela Zwykła rok B, 26.09.2021 – komentarz do Ewangelii

Ewangeliczny radykalizm
● Rozważa: dk. Piotr Wąsacz ●
XXVI Niedziela Zwykła rok B, 26.09.2021
Ewangelia: Mk 9,38-43. 45. 47-48●

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Apostoł Jan rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami». Lecz Jezus odrzekł: «Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie».

by-dsz.rzeszow.pl-Kazanie-na-Górze-0

Fragment Ewangelii według Świętego Marka, który dzisiaj słyszymy należy do grupy najtrudniejszych do przyjęcia tekstów Nowego Testamentu. Dla wielu z nas polecenie Jezusa o odcięciu części ciała, które są powodem naszych grzechów może być oburzające, wręcz gorszące. Jak mamy rozumieć to wezwanie ? W jaki sposób odnieść je do swojego życia?

Każdy człowiek żyje na co dzień w konkretnej społeczności. Aby dobrze w niej funkcjonował i prawidłowo się rozwijał taka wspólnota musi mieć określoną strukturę. Konkretne normy postępowania: zakazy i nakazy. Tylko wtedy, gdy osoby należące do danej społeczności podporządkowują się obowiązującym w niej zasadom grupa funkcjonuje prawidłowo i osiąga zamierzony cel. Jako przykład można tutaj podać edukację w szkole. Tylko jeśli nauczyciele i uczniowie będą przestrzegać obowiązujących reguł szkoła będzie spełniała swój cel, jakim jest przekazanie wiedzy uczniom i wychowanie ich. Prawidłowe funkcjonowanie danej grupy jest możliwe tylko wtedy, gdy konsekwentnie przestrzega się obowiązujących w niej zasad. Przedstawiony obraz można odnieść także do naszego życia duchowego.

Z pewnością dobrze wiemy, że celem życia ludzkiego na ziemi jest osiągnięcie Zbawienia. Na tej drodze czyha na nas wiele niebezpieczeństw, które mogą nas od tego celu oddalić. Dlatego Bóg w swojej dobroci daje nam pewne drogowskazy, normy postępowania, które mają nam ułatwić osiągnięcie celu. Podstawową normą postępowania dla człowieka wierzącego jest Dekalog. Pouczenia w nim zawarte bardzo jasno przypominają nam co należy robić a czego unikać, aby osiągnąć życie wieczne. Człowiek, który wypełnia przykazania pozostaje wierny Bogu i Jego Słowu.

O potrzebie radykalizmu Ewangelicznego przypomina również Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Posługując się obrazem ludzkiego ciała zachęca swoich słuchaczy do odcięcia się od czynów, słów, myśli, relacji, które oddalają ich od Niego. Musimy pamiętać, że to słowo jest skierowane także do nas ! Pan mówi dzisiaj do mnie i do Ciebie: „Jeśli jakaś relacja, słowa, czyny, myśli są powodem Twojego grzechu zostaw je, odetnij od swojego życia, pozbądź się ich!”. Determinacja, z jaką Chrystus wypowiada te słowa świadczy o tym, że w podejmowaniu decyzji o zerwaniu z grzechem potrzebna jest konsekwencja i zdecydowanie. Nie da się odrzucić grzechu częściowo: w mniejszym lub większym stopniu, nie można dawać sobie taryfy ulgowej w walce ze złem.
Warto dzisiaj zastanowić się nad tym co lub kto w moim życiu oddala mnie od Boga. Czy dostrzegam w swoim życiu takie osoby, przestrzenie? Czy chce z nimi zerwać, odciąć się od nich?

Niech tej dzisiejszej medytacji nad Słowem Bożym towarzyszy prośba o łaskę odwagi w radykalnym przestrzeganiu Bożych przykazań dla każdego z nas. Nie pozostańmy obojętni wobec tego Słowa, ale weźmy je sobie do serca !

Radosnej Niedzieli !

XXV Niedziela Zwykła (rok B), 19.09.2021 – komentarz do Ewangelii

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie». Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.
Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?» Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy.
On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: «Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał».

Ostatni będą pierwszymi
● Rozważa: ks. Jakub Dzierżak ●

XXV Niedziela Zwykła, rok B (19.09.2021 r.)
Ewangelia: Mk 9, 30-37 ●

jezus i dzieci

Rozważając Ewangelię przeznaczoną na najbliższą niedzielę, muszę przyznać, że jej wiarygodność i moc tkwi w zupełnym nieprzystosowaniu do zasad panujących w naszym dzisiejszym świecie. Oto Pan przekazuje coś wspaniałego: najważniejsi zajmują ostatnie miejsca.

Ewangelia dwudziestej piątej niedzieli zwykłej w roku B to kopalnia różnych odniesień i sensów, które możemy przyłożyć do naszego życia. Jeśli weźmiemy na warsztat jej tekst razem z pozostałymi czytaniami podanymi na tę niedzielę, otworzy się przed nami skarb Słowa.

Po pierwsze, scena ukazana przez Ewangelistę Marka może wzbudzić w nas współczucie wobec tego, co musiał przeżywać Chrystus. Tekst biblijny mówi nam tylko o trzech zapowiedziach męki i zmartwychwstania, ale myślę, że było ich o wiele więcej. Im bliżej Jerozolimy byli Jezus i Jego uczniowie, tym bardziej On to wszystko przeżywał. Czuł zbliżające się cierpienie. W tych trudnych momentach dzielił się swoimi przeżyciami z gronem przyjaciół, tymczasem oni w najlepsze bawili się rozstrzygając, kto z nich jest najważniejszy. Wielki rozdźwięk, prawda? Co czuję, gdy patrzę na krzyż Jezusa? Obym leczył się z pragnienia dominacji nad innymi.

Po drugie, to wydarzenie przekazuje nam szokującą prawdę – najważniejsi to ci, którzy zajmują ostatnie miejsca. Zachęcam do zrobienia sobie takiego mini-sprawdzianu, gdy będziemy uczestniczyć w jakimś większym spotkaniu z różnymi ważnymi osobami – gdzie usiądziemy? Wiemy jednak, że Jezusowi chodziło o coś więcej, niż tylko miejsca przy stole. Chodzi o postawę, która nie szuka własnego „ja”, ale jest skierowana najpierw na Boga (kierunek góra-dół), by potem móc przyjąć kierunek „na ludzi obok” (lewo-prawo).

Po trzecie, pozostałe czytania dają nam bardzo konkretne wskazówki praktyczne. Pierwsze czytanie zawiera sposób na zweryfikowanie tego, na ile jestem skupiony na samym sobie. Ukazuje się to w momencie trudności i cierpienia. Warto wtedy spojrzeć na swoje zachowanie, słowa, podejście do innych ludzi – czy więcej tam spokoju, czy raczej wiele gniewu, złości i narzekania? Popatrzmy na to, jak umierał Jezus. Jego spokój i zaufanie Bogu były tak uderzające, że nawet pogański setnik wyznał wiarę. Z kolei drugie czytanie wyjaśnia, dlaczego czasem na nic zdają się nasze modlitwy i pobożne działania – powodem jest zapatrzenie tylko we własne potrzeby. Prawdziwa pobożność, a w tym prawdziwa modlitwa, przejawia się nie w ciągłym proszeniu o łaski dla siebie (zdrowie, powodzenie itd., choć to też jest ważne), ale w dostosowywaniu się do tego, czego chce ode mnie Bóg, w poznawaniu Jego woli względem mnie, w końcu w nabieraniu siły do bycia dla innych.

Na koniec zachęcam, by poznać osobę bł. Karola de Foucauld – człowieka, który postanowił oddać się Bogu, szukając ostatniego miejsca. Dzień po dniu jego największym pragnieniem było to, aby być ostatnim. Gdy tylko widział, że jest ktoś za nim, zajmował jego miejsce.

Święta

Sobota,
Rok B, I
Wspomnienie św. Jadwigi Śląskiej

Sonda